Unijna jałmużna… Czy Polska musi się płaszczyć i być upokarzana aby otrzymać fundusze z EU? Polska już wpłaca potężne kwoty do budżetu unii!

Kolejny szantaż ze strony KE, czyli jeszcze nie oficjalnego choć de facto funkcjonującego rządu unii Europejskiej.
Pogłoski o odrzuceniu przez KE tak zwanego planu odbudowy, jaki złożyła Polska rozsiewane są niemal każdego tygodnia przez totalną opozycję w Polsce, jak również poprzez neoliberalne media i tuby lewackiej propagandy.

Powodem wstrzymania planu a co za tym idzie wypłaty funduszy mają być nie spełnione żądania kierowane wobec Polskiego rządu zarówno przez KE jak i TSUE! Cały ten cyrk wywołany został poprzez działania totalnej neoliberalnej i post komunistycznej opozycji w Polsce, której jedynym celem jest bezpardonowa walka o władzę w kraju. Używane do tego celu są wszelkie środki. Jednym z najczęściej używanych jest donoszenie na Polskę o rzekomym łamaniu demokracji, praworządności i tak zwanych unijnych wartości.
Czym są te unijne wartości doskonale wiemy z zachodniej Europy, gdzie wynaradawiane są społeczeństwa i na siłę wprowadzana jest ideologizacja lewicowo Marksistowska. Tak zwany Europejczyk to człowiek bez własnego państwa bez tożsamości narodowej.
To ktoś, kto nie ma prawa do własnych niezależnych sądów i poglądów. Nowoczesny Europejczyk nie ma opierać swej moralności w chrześcijańskich korzeniach Europy. Zycie bez Boga i wiary za to z praniem mózgów lewicowymi ideologiami, które mają zastąpić wiarę i religię. Nie ma Boga więc wszystko wolno! Zabijanie nienarodzonych dzieci, to teraz walka o prawa kobiet! Eutanazja to teraz akt miłosierdzia! Pary homoseksualne i adopcja przez nie dzieci, to dziś wzór do naśladowania dla młodzieży jak powinna wyglądać nowoczesna rodzina. A przecież lista dalszego niszczenia człowieczeństwa jest jeszcze nie wyczerpana. W kolejce jest legalizacja związków mieszanych i wielopłciowych. Bigamia, współżycie z dziećmi i nieletnimi oraz wiele innych jakże pięknych lewackich ideologii do przymusowego zaszczepienia w ramach Europejskich wartości! Bo skoro nie ma Boga to nie ma też moralności i wszystko wolno.

Ludzie nie widzą, że staczają się ku własnej zagładzie i przepaści. Lewicowe gremia umieją zadbać o właściwe nauczanie i propagandę lepiej niż Hitlerowski mistrz propagandy Goebbels.

Wracając jednak do tematu tak zwanego planu odbudowy i funduszy unijnych.
Nie ma co do tego wątpliwości, iż totalna opozycja była by niczym bez wsparcia z Niemiec czy też środowisk unijnej oligarchii.
I jak powiedział sam Timermans na ostatnim zlocie postkomunistów i neoliberałów w Polsce „Tu liczy się siła a nie prawo czy traktaty”
Siła aby pozbawić Polskie państwo suwerenności i doprowadzić do upadku ekonomicznego i moralnego likwidując spójność społeczeństwa Polskiego poprzez pranie mózgów młodym ludziom, przymusową relokację islamskich uchodźców czy też politykę neokolonialną Niemiec wobec takich krajów jak Polska.

Dlaczego ciągle pokutuje stwierdzenie powielane przez kolejne rządy postkomunistyczne w Polsce, że państwo Polskie nie jest w stanie funkcjonować bez unijnych dotacji! Wyobraźcie sobie budżet domowy i życie na kredyt z zaciągniętych kredytów i zobowiązań. Przecież każdy rozsądny Polak rozumie, iż taka polityka prowadzić może jedynie do upadku. Czym jest tak zwany fundusz odbudowy? Jest przede wszystkim zaciągniętym ogromnym kredytem do spłaty przez pokolenia jeszcze nienarodzonych Polaków.
Mało tego ten kredyt jest udzielany na warunkach lichwiarskich, które zobowiązują Polskę do spłaty solidarne zadłużeń innych państw Europy. Czy nie tak właśnie wyglądała socjalistyczna gospodarka w czasach PRL, gdzie Polska nie mogła się rozwijać ze względu na RWPG i Sowiecką okupację?

Czy przeciętny Polak zdaje sobie sprawę, ile wynosi roczna składka Polski do unijnej kasy?
Ile można by w kraju zrobić za te pieniądze…
W 2021 r. Polska ma wpłacić do wspólnotowego budżetu aż 28,5 mld zł, a w 2020 r. 25,6 mld zł – wynika z projektu ustawy budżetowej na przyszły rok. To duży skok w porównaniu z 2019 r., gdy nasza składka wynosiła 21,7 mld zł.
Te pieniądze są realnie wyjęte z Polski. To nie jest pożyczka jaką unia Europejska zwróci Polsce w odróżnieniu od tak zwanego funduszu odbudowy!

Często irytuje mnie postawa Polskiego rządu, który liczy na przestrzeganie litery prawa i zawartych międzynarodowych umów i traktatów.
Przecież oni w Brukseli nic sobie z łamania przez nich samych prawa nie robią! Chciałoby się powiedzieć premierowi w twarz, aby wreszcie otrzeźwiał z unijnego letargu. Bo albo Polska będzie niepodległą bez Eurokołchozu i szantaży. Albo Polska jako państwo przestanie istnieć i zostanie wchłonięta do tego tworu, który obecnie budowanych jest na gruzach dawnej unii Europejskiej. IV Niemiecka rzesza? Tak właśnie to trzeba nazwać po imieniu i mieć odwagę się temu przeciwstawić i powiedzieć głośno nie!
To jest również zadanie dla każdego Polaka i patrioty w Polsce. Dziś jak dawniej potrzeba nam ludzi niezłomnych i czystego serca i rąk.
Jeśli naród się nie przebudzi to żaden plan odbudowy nie uratuje losu przyszłych i teraźniejszych pokoleń Polaków.

Andrzej Trzcinski



Komisarz Unii Europejskiej do spraw gospodarczych Paolo Gentiloni potwierdził, że Bruksela wstrzymuje się z akceptacją polskiego Planu Odbudowy. Z kolei wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej Waldemar Buda wyjaśnił, że „Komisja Europejska nie podjęła żadnej decyzji o odrzuceniu Krajowego Planu Odbudowy lub zawieszeniu środków”. „Paolo Gentiloni wyraził jedynie oczywiste stanowisko o poszanowaniu prawa UE” – napisał w czwartek na Twitterze wiceminister Buda.

KPO: Czy Unia ograniczy środki dla Polski? Jest odpowiedź wiceszefowej KE

Nie ma bezpośredniego związku między tym, co dzieje się w sferze sądowniczej w Polsce a negocjacjami z Polską w sprawie Krajowego Planu Odbudowy…

Komisja zwleka z zatwierdzeniem dokumentu od ubiegłego miesiąca.

Komisarz powiedział w Parlamencie Europejskim, że jest to związane z dyskusją o nadrzędności prawa unijnego w Polsce. To wydłuża procedurę zatwierdzenia funduszy, ale nie powoduje odebrania Polsce 57 miliardów euro.

Do sprawy odniósł Waldemar Buda. Wiceminister w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej napisał na Twitterze, że „procedura przyjęcia KPO nie ma związku z innymi procedurami UE”.

„KE nie podjęła żadnej decyzji o odrzuceniu KPO lub zawieszeniu środków. Paolo Gentiloni wyraził jedynie oczywiste stanowisko o poszanowaniu prawa UE. Powstałe komunikaty medialne są nadinterpretacją tych słów” – napisał.

Źródło TVP INFO.PL

 

Podziel się komentarzem
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz