Sędziowsko prawnicza mafia ma się całkiem dobrze

Potrzeba nam
niezłomnych ludzi, aby obalić zło i odzyskać Polskę!

Bez dekomunizacji, oraz uczynienia wyboru sędziów przez obywateli, a nie kastę sędziowską nie będzie żadnej sprawiedliwości w Polsce. Trzeba odebrać przywileje i immunitety wszystkim grupom sędziom prawnikom i politykom bez wyjątku!!!

Przywileje sprawiają, iż elity czują się bezkarne, a jednocześnie brak sprawiedliwej równowagi sprawia, że przeciętny Polak nie wierzy już w żadne polityczne deklaracje. Czyny państwo politycy a nie czcza gadanina.
Czas skrócić kadencyjność sędziów sądu najwyższego, oraz KRS.
Te grona sędziowskie powinny być wybierane w wyborach powszechnych raz na 3 lata nie dłużej. To samo władz i sędziów sądów wojewódzkich. Aby skończyć z kastowością środowiska sędziowskiego niezbędne są radykalne zmiany prawa i ustawy zasadniczej. To może się stać jedynie poprzez budowę szerokiego ruchu społecznego i oddanie władzy w ręce narodu poprzez uczynienie referendum jako realnego narzędzia wpływu społecznego na kształtowanie prawa. SLD wraz z Kwaśniewskim zabezpieczyli system III RP przed możliwością wywrócenia okrągłostołowego układu z komunistami. To musi być zmienione jeżeli chcemy mówić o Polsce jako suwerennym Państwie.
Zamiast tkwić w lewackiej unii Europejskiej trzeba stworzyć własną unię państw trójmorza własną siłę gospodarczą i niezależność ekonomiczną i energetyczną. Trzeba wypowiedzieć podpisane przez PIS porozumienie w kwestii nowego ładu ekologicznego.
To zniszczy nie tylko górnictwo, ale również większość przemysłu w Polsce uzależniając naszą Ojczyznę od Niemieckiego widzimisię w kwestiach dostaw energii i technologii.
Polska powinna mieć kilka siłowni jądrowych.
Musimy być też militarną potęgą nawet z rozważeniem posiadania broni jądrowej. Wówczas i tylko wówczas będą się z nami liczyć!
Dość polityki na kolanach i ciągłych ustępstw!
PIS miał szanse aby to pociągnąć, ale tą szanse zupełnie zaprzepaścił tracąc nie tylko poparcie społeczne, ale powoli oddając władzę w łapy zdrajców i totalnej opozycji!
Symbolem tego stanu rzeczy jest utrata większości stabilnej wpierw w senacie, a teraz w sejmie.
PIS stał się zakładnikiem własnej niemocy i przestępowania z nogi na nogę zamiast robienia głębokich reform państwa.
Trzeba więc zacząć od początku z ludźmi, którzy się nie cofną i nie przestraszą. Potrzeba nam niezłomnych ludzi na ciężkie czasy. Aby Polska mogła naprawdę wstać z kolan.
Ja osobiście uważam, że taki ruch społeczny powinien być budowany wokół Solidarnej Polski Oni bez względu na sondaże prognozy i polityczne gierki są sobą i nie zmieniają poglądów jak wietrzyk polityczny zawieje, czy przyjdzie nowe żądanie z Brukseli lub Berlina.

Polska potrzebuje rewolucyjnych zmian i tylko my wszyscy możemy tego dokonać, a nie partyjne szeregi oglądające się za wygodnymi stołkami.

Nigdy nie doczekamy się wolnej niepodległej i sprawiedliwej Polski jeżeli nie weźmiemy spraw we własne ręce.
Może nam się wydawać. że jesteśmy sami, że nic nie możemy. Pamiętajcie jednak o prawdziwych słowach, że kropla drąży potężną skałę choć ta wydaje się być wieczną. Dziś jak nigdy przedtem każdy z nas Polaków i patriotów ma za zadanie być taką kroplą drążącą skałę. Nie wiesz w sondaże. Nie ufaj propagandzie ani klakierom rób swoje z wiarą i nadzieją, a przede wszystkim z Bogiem w swoim sercu. Razem pokonamy zło. Razem odzyskamy Polskę!


Pat w Sądzie Najwyższym. Pierwsza prezes „zażenowana”. W tle spór „starych” z „nowymi”

Kolejna odsłona sporu w Sądzie Najwyższym. Izba Cywilna SN odwleka moment wybrania swojego nowego prezesa i czeka na werdykt TSUE. Stanowisko to nie podoba się pierwszej prezes SN Małgorzacie Manowskiej. W tle jest z kolei spór, który trawi SN już od lat – to konflikt „starych” sędziów i nowych, którzy pojawili się w SN po zmianach, jakie po przejęciu władzy wprowadziło PiS.

 

Przypomnijmy, że w Sądzie Najwyższym, jak i w innych najwyższych organach sądowniczych w naszym kraju, mamy walczące ze sobą grupy sędziów, których zwykle tytułuje się „starymi” i „nowymi”. Ten narastający od lat spór ujawnił się w momencie obejmowania władzy przez PiS, kiedy to wprowadzone w prawie zmiany spowodowały zasadnicze roszady w sędziowskich strukturach. Nie pozbawiło to jednak czerwonej kasty sędziowskiej ich stanowisk i przywileji.
Nadal są oni chronieni przed sprawiedliwością za swoje czyny. Immunitety, ogromne odprawy, korupcja i kastowość wymiaru sprawiedliwości w Polsce oto obraz na rok 2021.
Nową odsłoną konfliktu i niejako zwrotem akcji jest decyzja Izby Cywilnej SN, która wstrzymała się z wyborem swojego nowego prezesa do momentu aż TSUE nie wypowie się, czy „nowi” sędziowie zostali powołani legalnie. „Zamrożenie” wyboru nowego prezesa Izby daje „starym czerwonym” sędziom chwilową przewagę i powoduje, że nie ziści się scenariusz, którego prawdopodobnie się obawiają. Jawne wypowiedzenie posłuszeństwa państwu Polskiemu przez kastę sędziowską nie jest jednak w żaden sposób sankcjonowane. Żaden sędzia, który sprzeniewierzył się Polsce nie został, ani nie zostanie postawiony przed trybunałem stanu. Uległość wobec Brukseli i ogólny klimat polityczny sprawia, iż czerwona kasta nie dość, że nie zostanie ukarana to jeszcze rości sobie prawa do permanentnej władzy bez możliwości ich odwoływania.

Sposób wyboru prezesów Izb jest bowiem taki, że nie liczy się liczba zdobytych w gremium głosów, a wyznaczeni kandydaci są kierowani do prezydenta, który z przedstawionych propozycji wybiera swoją. Wówczas – prezydent mógłby wybrać kandydata z nowo powołanych, a nie czerwonych sędziów, ale nie wiadomo, jak zachowa się w tej sytuacji PAD, który już raz na żądanie Małgorzaty Gersdorf uwalił dwie bardzo ważne ustawy regulujące ustrój SN i KRS. Jeśli TSUE zaneguje wybór sędziów czerwona kasta będzie mieć kolejny argument do rewolty wbrew interesom Polski!
To co dzieje się dziś jest kolejnym skutkiem weta, które podjął prezydent Andrzej Duda.
Czerwona kasta sędziowska od lat ma z góry ustalone listy swoich ziomków, których obecnie domaga się wyboru!
To są skutki braku zapowiadanych reform i uległości wobec szantażu i żądań Brukseli KE i TSIE.

Wolna-Polska.com


Pierwsza prezes SN pisze o „zażenowaniu”

Zawieszona procedura wyboru prezesa Izby Cywilnej nie spodobała się pierwszej prezes SN Małgorzacie Manowskiej. Choć decyzja ta przeszła przewagą 15 do 10 głosów, Manowska wyraziła „zażenowanie” takim werdyktem.

„Fakt podjęcia przez Zgromadzenie Sędziów Izby Cywilnej decyzji o odroczeniu zgromadzenia wyborczego uznaję za kolejny przejaw proceduralnej przemocy, mającej na celu bezprawną stygmatyzację i wykluczenie sędziów powołanych na stanowiska w Sądzie Najwyższym na podstawie wniosku Krajowej Rady Sądownictwa obecnej kadencji” – napisała w oświadczeniu.

Członkowie KRS mieli pochylić się nad obniżkami. Uznali jednak, że lepsza będzie podwyżka.

Prokuratura Regionalna w Szczecinie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko pięciu osobom w jednym z wątków tzw. afery w Sądzie Najwyższym.


Akt oskarżenia został skierowany 21 czerwca. Sprawa dotyczy przestępstw korupcyjnych popełnionych w latach 2009-2010 w związku z toczącym się postępowaniem karnym prowadzonym przez jedną z dolnośląskim prokuratur.

Jak podaje prokuratura, wśród oskarżonych jest prokurator sprawująca wówczas funkcję kierowniczą w jednej z największych dolnośląskich prokuratur rejonowych.

„Jak ustalono, oskarżona przyjęła obietnicę otrzymania pieniędzy w kwocie około 50 tys. zł w związku pełnioną funkcją w zamian za zachowania stanowiące naruszenie przepisów prawa. Prokurator rejonowa wbrew przepisom o właściwości miejscowej podjęła decyzję o przydzieleniu sprawy asesorowi podlegającemu jej aprobacie, w celu zapewnienia sobie bezpośredniego wpływu na tok postępowania” – podają śledczy.

Pełnomocnikiem strony tego postępowania była osoba wykonująca zawód adwokata, pozostająca z prokurator „w zażyłych stosunkach towarzyskich”. Oskarżona, pełniąc funkcję prokuratora rejonowego, uczestniczyła w czynnościach procesowych, podejmując działania korzystne dla jednej ze stron postępowania, w tym działania mające na celu wydanie zabezpieczenia majątkowego z naruszeniem prawa. Za działania te przyjęła korzyść majątkową w kwocie około 10 tys. zł – wskazuje prokuratura.

Sprawa sędziego SN Wróbla. Jest decyzja Izby Dyscyplinarnej

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego odmówiła w poniedziałek późnym wieczorem uchylenia immunitetu sędziemu SN Włodzimierzowi Wróblowi, czego…

Wobec oskarżonej prokurator zastosowano zabezpieczenie majątkowe w kwocie 120 tys. zł. Grozi jej kara do 10 lat więzienia.

Jak podaje prokuratura, akt oskarżenia obejmuje również osoby, które powoływały się na wpływy w prokuraturze rejonowej i „podjęły się pośrednictwa w załatwieniu sprawy z naruszeniem przepisów prawa, korzyść majątkową obiecywały, pośredniczyły w złożeniu obietnicy tej korzyści i wręczyły ją prokuratorowi”.

Wobec tych oskarżonych również zastosowano zabezpieczenie majątkowe, a także środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych, zakazu kontaktowania się ze sobą oraz dozoru policji. Przestępstwa zarzucane tym oskarżonym zagrożone są karą do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Postępowanie zostało zainicjowane zawiadomieniem Centralnego Biura Antykorupcyjnego w sprawie powoływania się w latach 2008-09 na wpływy w Sądzie Najwyższym, Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu i Prokuraturze Rejonowej Wrocław-Krzyki Zachód i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu korzystnych orzeczeń sądowych i prokuratorskich w zamian za uzyskanie korzyści majątkowej i jej obietnicy – przypominają śledczy.

źródło:

Podziel się komentarzem
Udostępnij

Dodaj komentarz