Mord Katyński

Przez lata komunistyczni oprawcy PRLu i okupanci Polski starali się ukryć prawdę o ludobójstwie i zbrodni Katyńskiej.
Od samego początku zarówno Sowieci jak i przyniesiona na ich bagnetach tak zwana władza ludowa niszczyła wszelką pamięć o tym co zostało zrobione Polakom. Akt masowego ludobójstwa w Katyniu został niemal, że podwojony działaniami wobec Polskich patriotów i żołnierzy wyklętych. Należy spojrzeć szerzej na zbrodnie komunistyczne które nie tylko obejmują sam mord Katyński. Do ofiar komunizmu należy zaliczyć wszelkie prześladowania i ludobójstwo dokonane na narodzie Polskim od 1939 do 1990. Moim zdaniem częścią tej samej martyrologii narodu Polskiego jest tak zwana katastrofa w Smoleńsku. Biorąc tylko pod uwagę jej skutki polityczne należy uznać, iż był to również zaplanowany przez tajne służby mord polityczny na zamówienie – stanowiący część prześladowań jakich doznał naród Polski. Faktem jest, iż od samego Początku zarówno Sowieci jak i komunistyczni oprawcy likwidowali i bestialsko mordowali wszelką Polską niepodległościową opozycję, oraz elity inteligencji Polskiej. Lata PRLowskiej okupacji aparatu bezpieki mordów dokonywanych na zlecenie biura politycznego nauczyły nas, że ci zbrodniarze od zawsze byli gotowi do dokonywania największych zbrodni. Już sam ten fakt stanowi podstawę do tego, aby nie wierzyć postkomunistom, którzy nadal starają się zakłamywać Polską historię zarówno jeśli chodzi o samą zbrodnie i ludobójstwo w Katyniu, jak również zbrodnie dokonane w czasie PRLowskiej władzy ludowej.
Prawda o mordzie Katyńskim nadal jest skrzętnie skrywana przez Sowieckie władze i Kremlowski reżim Putina. Podobnie jak prawda na temat katastrofy Smoleńskiej.


Czytaj więcej na portalu IPN Przystanek Historia


Od końca wojny, przez ponad 50 lat prace przedstawiające zbrodnie sowieckich okupantów były w PRL objęte oficjalnym zakazem rozpowszechniania. Przeczyły wszak „państwowej prawdzie” o ZSRS jako kraju dobrobytu, sojuszniku Polski i mocarstw sprzymierzonych w walce z faszystowskimi Niemcami.

 

Dopiero przemiany w polityce międzynarodowej pozwoliły na ukazanie się wydawnictw i produkcji filmowych mówiących o Rzeczypospolitej jako państwie zbudowanym między dwoma państwami totalitarnymi. Kraju, który po latach zaborów i krótkim, dwudziestoletnim okresie niepodległości przez kolejne dziesięciolecia zmagał się z imperialnymi dążeniami do podporządkowania przez wielkich sąsiadów ze wschodu i zachodu.

Polityka unicestwienia elit

Dominację obu okupantów miała ugruntować polityka unicestwienia wiodących warstw narodu polskiego, polskich patriotów niezależnie od narodowości, wyznania i wykonywanej profesji.

Stanisław Ozimek (fotografia z z albumu rodziny Ozimek – Mazurkiewicz udostępniona przez Jerzego Mazurkiewicza)


Stanisław Ozimek (fotografia z z albumu rodziny Ozimek – Mazurkiewicz udostępniona przez Jerzego Mazurkiewicza)

 

Decyzja podjęta przez Biuro Polityczne KC WKP(b) 5 marca 1940 r. mówiła o zastosowaniu najwyższego wymiaru kary, czyli rozstrzelania, wobec osób znajdujących się w trzech obozach specjalnych NKWD: Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz w więzieniach na terenach tzw. Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. W jej wyniku zostali zgładzeni oficerowie Wojska Polskiego, policjanci, przedstawiciele innych służb mundurowych, tysiące rezerwistów reprezentujących polską inteligencję wezwaną do obrony Ojczyzny w 1939 r. oraz osoby aresztowane po zajęciu przez Armię Czerwoną ziem wschodnich II RP. W literaturze przedmiotu zbrodnię dokonaną przez NKWD, określa się słowami Katyń lub Zbrodnia Katyńska. Są to wyrazy-symbole wynikające z daty pierwszych prac ekshumacyjnych prowadzonych w Katyniu, które potwierdziły sowiecki mord na obywatelach Polski, nagłośniony przez Niemców już w kwietniu 1943 r.

Chłopcy – gimnazjaliści, a zwłaszcza harcerze – chcąc na miarę swoich sił i umiejętności pomóc w zmaganiach z wrogiem podążali śladem ojców. Ujęci z czasem wraz z oddziałami wojska, dzielili losy dorosłych.

W licznych tekstach omawiających rozmaite aspekty zbrodni 1940 roku rzadko podnoszony jest fakt, że jej ofiarami byli także małoletni – chłopcy i dziewczęta – a także kobiety.

Dzieci-ofiary Katynia

Chłopcy – gimnazjaliści, a zwłaszcza harcerze – chcąc na miarę swoich sił i umiejętności pomóc w zmaganiach  z wrogiem podążali śladem ojców. Ujęci z czasem wraz z oddziałami wojska, dzielili losy dorosłych. Zgodnie z wytycznymi władz sowieckich z obozów rozdzielczych niektórzy z nich razem z ojcami trafiali do obozów specjalnych NKWD.

 

Rękawiczka damska wydobyta podczas prac ekshumacyjnych w Bykownii (fot. Adam Kuczyński)


Rękawiczka damska wydobyta podczas prac ekshumacyjnych w Bykownii (fot. Adam Kuczyński)

Pierścionek wydobyty podczas prac ekshumacyjnych w Bykownii (fot. Adam Kuczyński)


Pierścionek wydobyty podczas prac ekshumacyjnych w Bykownii (fot. Adam Kuczyński)

But wydobyty podczas prac ekshumacyjnych w Bykownii (fot. Adam Kuczyński)


But wydobyty podczas prac ekshumacyjnych w Bykownii (fot. Adam Kuczyński)

Z ustalonej dotąd grupy 65 uwięzionych w wieku od 8-17 lat większość została zwolniona. Dotąd jednak nie został ustalony los wszystkich takich osób. Czy podzielili oni drogę 8- letniego Feliksa Mastalerza, którego los po odesłaniu do ostaszkowskiego domu dziecka pozostaje nieznany, czy raczej Stasia Ozimka, którego szczątki spoczywają w Miednoje. Być może to o jego ostatnich chwilach przed rozstrzelaniem mówi wstrząsający zapis wspomnień szefa NKWD w Kalininie Dmitrija Tokariewa:

„[…] był bez nakrycia głowy. Wszedł i uśmiechnął się, tak, chłopiec, zupełny chłopiec”.

Pomordowane kobiety

Mało znany jest także los kobiet zamordowanych zgodnie z decyzją 5 marca 1940 r. Jak dotąd, oprócz Janiny Lewandowskiej, której szczątki zostały odnalezione w 1943 r. w Katyniu, znane są nazwiska jeszcze 54 kobiet i dziewcząt umieszczonych na tzw. ukraińskiej liście katyńskiej. Są to spoczywające w Bykowni policjantki, funkcjonariuszki służby więziennej, tajne współpracownice polskich służb śledczych, wywiadu wojskowego, konspiratorki ZWZ oraz działaczki społeczne i polityczne oskarżone o terroryzm przeciw władzy sowieckiej. Zgodnie ze spisami, jako wrogowie systemu komunistycznego na śmierć zasłużyły także przedstawicielki ziemiaństwa, nauczycielki oraz kobiety wykładające na uczelniach wyższych.

Kobiety uwzględnione w spisach skazanych na rozstrzelanie były aresztowane przez NKWD w okresie od września 1939 roku do kwietnia 1940 roku. Ich wiek był rozmaity. Najmłodszą była aresztowana w wieku 17 lat Aniela Krotochwilówna, a najstarsze – Helena Lewczanowska i Nadieżda Stiepanowa – reprezentowały rocznik 1881. Status rodzinny tych więźniarek był bardzo różny. Są wśród nich panny, mężatki, wdowy i rozwódki. Z reguły przechodziły one śledztwo w lokalnych więzieniach m.in. Łucku, Równym, Lwowie, Tarnopolu, Stanisławowie i tam zostały uznane za „zatwardziałych wrogów władzy sowieckiej”. Następnie przewożono je do więzień w Kijowie, w Charkowie i Chersoniu. Część z nich miała dzieci. W wielu przypadkach ich rodziny również ucierpiały wskutek represji sowieckich. Na liście zamordowanych na Ukrainie są siostry, matka z córką oraz małżeństwa. Poza tym wiele rodzin aresztowanych kobiet zostało skazanych na pobyt w łagrach. Wielu ich bliskich zmarło w głębi sowieckiej Rosji.

Przedmioty znalezione podczas prac prowadzonych w dołach śmierci w Bykowni, w latach 2001, 2006, 2007, kryjących szczątki obywateli polskich zostały przekazane stronie polskiej i obecnie znajdują się w zbiorach Muzeum Katyńskiego w Warszawie. Około 1000 przedmiotów odnalezionych w 2011 i 2012 roku nadal jednak pozostaje po stronie ukraińskiej.

Kobiety uwzględnione w spisach skazanych na rozstrzelanie były aresztowane przez NKWD w okresie od września 1939 roku do kwietnia 1940 roku. Ich wiek był rozmaity. Najmłodszą była aresztowana w wieku 17 lat Aniela Krotochwilówna, a najstarsze – Helena Lewczanowska i Nadieżda Stiepanowa – reprezentowały rocznik 1881.

Choć na kilku przedmiotach odczytano nazwiska ofiar znajdujące się na liście zamordowanych na terenie Ukrainy, na żadnym z obiektów nie odnaleziono nazwiska zlikwidowanych kobiet. Wśród artefaktów są jednak takie, które jednoznacznie można określić jako należące do kobiet. Są to elementy odzieży i obuwie, ozdoby, przedmioty użytku osobistego. Dzięki pracom ekshumacyjnym, a następnie badawczym prowadzonym przez Reginę Piątek, obecnie pracownika MKiDN oraz Dominikę Siemińską, obecnie zatrudnioną w BPiI IPN, ustalono, iż odnaleziona cygarniczka z wydrapanym napisem „Halina 1940” może być własnością Władysławy Raszplewicz, która  posługiwała się swoim drugim imieniem – Halina.

***

Choć zatem pewien etap dążenia do ukazania prawdy o zbrodni katyńskiej został zamknięty, to cel ostateczny – pełne jej poznanie – wciąż pozostaje odległy. A przecież na godny pochówek czekają nadal także obywatele polscy spoczywający poza obrębem Polskich Cmentarzy Wojennych, zamordowani w Chersoniu i spoczywający na Białorusi.


W 2017 r. pani Ewa Gruner-Żarnoch, wieloletnia prezes szczecińskiego Stowarzyszenia „Katyń”, przekazała do zasobu archiwalnego Oddziału IPN w Szczecinie część rodzinnego archiwum dotyczącego Juliana Grunera, więźnia Starobielska, zamordowanego wiosną 1940 r. w Charkowie.

Julian Gruner

Bohaterski żołnierz, wybitny lekarz i sportowiec. Tych kilka słów doskonale oddaje nietuzinkowość życiorysu Juliana Grunera, tragicznie przerwanego nad katyńskim dołem. Urodził się 13 października 1898 r. w Wisztyńcu, miejscowości położonej na terenie ówczesnej guberni suwalskiej. W 1917 r. rozpoczął studia medyczne na Uniwersytecie w Kazaniu, wkrótce jednak, w związku z powołaniem do armii carskiej, zmuszony był je przerwać. Mundur porzucił po wybuchu rewolucji październikowej powracając na uczelnię. Kiedy do ogarniętej rewolucją Rosji zaczęły docierać informacje o odradzającej się Polsce, zbiegł z terenów opanowanych przez bolszewików i wstąpił do powstającego Wojska Polskiego. Służył w 10 Pułku Ułanów Litewskich, w szeregach którego odznaczył się męstwem podczas walk z Sowietami. Został odznaczony Krzyżem Walecznych, a do czasu demobilizacji w 1921 r. dosłużył się stopnia podporucznika. Następnie kontynuował studia medyczne na Uniwersytecie Warszawskim, które ukończył w 1925 r. Swoje życie zawodowe i rodzinne związał z Kaliszem, gdzie w miejscowym szpitalu stworzył oddział pediatryczny zostając jego ordynatorem. Tutaj w 1931 r. ożenił się z Marią Mittelsteadt, pochodzącą z rodziny ziemiańskiej, a w 1934 r. urodziła się im jedyna córka, Ewa. Mimo intensywnego życia rodzinnego i zawodowego nie zaniedbywał obowiązków oficera rezerwy, regularnie odbywając ćwiczenia wojskowe.

19 września 1939 r. dostał się do sowieckiej niewoli i został przewieziony do obozu w Starobielsku

Już od czasu studiów realizował Gruner pasję sportowca występując w szeregach AZS. Jego osiągnięcia sportowe są imponujące. Był hokeistą, rajdowcem motocyklowym, pływakiem i wioślarzem ale również, a może przede wszystkim – lekkoatletą. Specjalizował się w rzucie oszczepem i skoku wzwyż, w których to dyscyplinach był wielokrotnym rekordzistą i medalistą mistrzostw Polski.

W przededniu wybuchu II wojny światowej został zmobilizowany i wysłany na wschodnie rubieże Rzeczypospolitej, gdzie objął stanowisko szefa szpitala wojskowego w Stanisławowie. Tutaj 19 września 1939 r. dostał się do sowieckiej niewoli i został przewieziony do obozu w Starobielsku. O fakcie jego uwięzienia rodzina dowiedziała się z rzadko nadchodzącej korespondencji. Ślad po Grunerze, jak i tysiącach innych polskich oficerów uwięzionych w sowieckich obozach, urwał się wiosną 1940 r. kiedy listy ostatecznie przestały nadchodzić.

Wycinek prasowy przedstawiający skaczącego wzwyż dr. Juliana Grunera. Fot. AIPN


Wycinek prasowy przedstawiający skaczącego wzwyż dr. Juliana Grunera. Fot. AIPN

Dr Julian Gruner - reprezentant Polski w hokeju. Fot. AIPN


Dr Julian Gruner – reprezentant Polski w hokeju. Fot. AIPN

Zdjęcie wykonane przy zamku księcia Radziwiłła po zdobyciu Nieświeża w 1919 r. Fot. AIPN


Zdjęcie wykonane przy zamku księcia Radziwiłła po zdobyciu Nieświeża w 1919 r. Fot. AIPN

Miniatura Krzyża Walecznych dr. Juliana Grunera. Fot. AIPN


Miniatura Krzyża Walecznych dr. Juliana Grunera. Fot. AIPN

Walka o pamięć

Ewa, córka Grunera, poszła w jego ślady i również została lekarzem. Długo nie wiedząc, jaki los spotkał ojca oficjalnie uznanego za zaginionego w czasie wojny, wierzyła, że został zesłany w syberyjską tajgę i usiłowała prowadzić poszukiwania na terenie ZSRS. Kiedy po rozpadzie Związku Sowieckiego, Moskwa przekazała stronie polskiej część dokumentacji dotyczącej zbrodni katyńskiej, los oficerów uwięzionych w Starobielsku został ostatecznie wyjaśniony. Na listach wywozowych ze Starobielska do Charkowa, gdzie rozstrzelano polskich oficerów, znajdowało się również nazwisko Juliana Grunera. Pani Ewa Gruner-Żarnoch, jako lekarz, została członkiem grupy naukowców przeprowadzających ekshumacje na terenie Charkowa w 1995 i 1996 r. Ponadto, jako prezes szczecińskiego Stowarzyszenia „Katyń” wiele lat poświęciła na rozpowszechnianie wiedzy o zbrodni katyńskiej i pielęgnowanie pamięci o pomordowanych polskich oficerach. Jest również autorem publikacji o tematyce katyńskiej, między innymi książki „Starobielsk w oczach ocalałych jeńców”.

Ślad po Grunerze, jak i tysiącach innych polskich oficerów uwięzionych w sowieckich obozach, urwał się wiosną 1940 r. kiedy listy ostatecznie przestały nadchodzić

Spuścizna archiwalna

W toku swojej działalności pani Ewa Gruner-Żarnoch zgromadziła imponujący zbiór pamiątek, fotografii, dokumentów i książek o tematyce katyńskiej. Ważną część tego zbioru stanowią dokumenty i fotografie ojca, znalezione niegdyś w walizce schowanej w piwnicy domu. Ukryła ją tam matka pani Ewy, która żyjąc w realiach komunistycznej Polski, w trosce o los córki ukrywała przed nią wspomnienia i pamiątki po ojcu. W 2017 r. pani Gruner-Żarnoch wyraziła wolę przekazania części zgromadzonych przez siebie zbiorów do zasobu archiwalnego szczecińskiego Oddziału IPN. Materiały zostały uporządkowane przez archiwistów Oddziałowego Archiwum i zarejestrowane pod sygnaturą archiwalną IPN Sz 774. W toku opracowania materiały uporządkowano w 61 jednostek archwialnych. Na darowiznę składają się przede wszystkim dokumenty i bogata kolekcja fotografii dotyczących życia rodzinnego Grunerów, życia zawodowego i służby wojskowej Juliana Grunera, a także jego licznych osiągnięć sportowych.

Dr Julian Gruner z żoną Marią Gruner. Fot. AIPN


Dr Julian Gruner z żoną Marią Gruner. Fot. AIPN

Dr Julian Gruner z córką Ewą Gruner. Fot. AIPN


Dr Julian Gruner z córką Ewą Gruner. Fot. AIPN

W środku dr Julian Gruner prawdopodobnie w otoczeniu personelu szpitala w Kaliszu. Fot. AIPN


W środku dr Julian Gruner prawdopodobnie w otoczeniu personelu szpitala w Kaliszu. Fot. AIPN

Edukacja

Ewa, córka Grunera (…), jako prezes szczecińskiego Stowarzyszenia „Katyń wiele lat poświęciła na rozpowszechnianie wiedzy o zbrodni katyńskiej i pielęgnowanie pamięci o pomordowanych polskich oficerach

W dniu 15 kwietnia 2018 r. z inicjatywy  szczecińskiego Oddziału IPN oraz Stowarzyszenia Kultury Fizycznej Biomaszyna odbyła się pierwsza edycja biegu „Memoriał Juliana Grunera – Bukołaz 12 K BIATHLON”. W ramach tej imprezy odbył się również bieg dla najmłodszych „Mały Julek RUN 300M/600M”. Impreza ta ma na celu upowszechnienie wiedzy o biografii  Juliana Grunera, wpisując się tym samym w szereg innych inicjatyw IPN upowszechniających wiedzę o zbrodni katyńskiej.

Źródło Przystanek Historia

Podziel się komentarzem
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz