Pobożność proletariuszy! Miraże patriotyzmu tuż przed wyborami w wykonaniu towarzysza Trzaskowskiego!

Przepoczwarzanie się komunistów w żarliwie wierzących patriotów.
Ten swoisty fenomen życia publicznego obserwujemy raz na kilka lat zazwyczaj przed zbliżającymi się wyborami, bądź też doniosłym państwowym wydarzeniem o charakterze ogólnopolskim. Postkomuniści jak na komendę uczestniczą wówczas zbiorowo w nabożeństwach, uroczystościach patriotycznych, a nawet w pełni uczestniczą w eucharystycznym wielbieniu Boga. Każdy wierzący chrześcijanin radowałby się w sercu i duszy z nawróconego grzesznika, gdyby takowe rzeczywiście nastąpiło. To nie ulega żadnej dyskusji! Nawrócenie grzesznika wiąże się z możliwością zbawienia duszy i jest dla każdego chrześcijanina celem życia. Jest jednak małe, ale! Te nawrócenia są jak spowodowane ruchem księżyca wokół ziemi przypływy i odpływy oceanów i mórz. W obliczu wyborów ci którzy głoszą skrajnie przeciwne ideologię do nauki Jezusa Chrystusa stają się jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki żarliwymi katolikami.


Neoliberał, czy postkomunista nie widzi sprzeczności w tym co głosi na co dzień, i tym co swoją chwilową postawą żarliwego katolika pokazuje.
Dla nich nie ma sprzeczności w głoszeniu ideologicznych haseł LGBT, wspieraniu mordowania nienarodzonych dzieci, czy też eutanazji na życzenie.
Nie ma sprzeczności w zwalczaniu kościoła i jego nauki z uczestnictwem we Eucharystii. Nie widzą również sprzeczności w profanacjach mszy świętej przez wspierane i sponsorowane własne skrajnie lewicowe bojówki, których celem jest tworzenie prowokacji.
Nie ma sprzeczności w zniewalaniu narodu, i likwidacji państwa Polskiego, przy jednoczesnym uczestniczeniu pod publikę w wydarzeniach historycznych , lub patriotycznych. Często dochodzi tu, do cynicznego politycznego wykorzystania zmarłych Polskich patriotów. Tak, jak to ma miejsce w obecnej kampanii i chwili w przypadku Anny Walentynowicz, czy też Lecha Kaczyńskiego. Ta zdumiewająca metamorfoza z anty-państwowców w piewcę bohaterów powstania Warszawskiego również stała się w ostatnich dniach przykładem cynicznie prowadzonej gry, skandalu i kampanii politycznej, przez towarzysza Rafała Trzaskowskiego i jego sztab.
Dla tych środowisk i polityków z totalnego świecznika III RP nie ma różnicy w tym, że przyjmuje się od międzynarodowych lewicowych terrorystów pieniądze na działalność polityczną, lub też szkolenia i zakładanie politycznie zależnych od swoich darczyńców partii politycznych.
W ten właśnie sposób powstała platforma obywatelska, której początki były współfinansowane przez zachodnio niemiecką partię CDU o czym opowiedział były członek i współzałożyciel przyszłej PO Paweł Piskorski.

“- Była pomoc ze strony CDU dla KLD. Ale znacznie więcej do powiedzenia mają na ten temat Tusk i Bielecki. Tyle chciałem w tej sprawie powiedzieć – stwierdził Paweł Piskorski na antenie TVN24. Były polityk PO opowiadał też o kulisach finansowania partii politycznych w latach 90. – Polska na początku lat 90. to była Polska, w której biznesmeni finansowali politykę gotówką, nie było jasnych reguł – mówił. Tłumaczył też, że ujawnianie tych rewelacji po upływie ponad 20 lat to nie polityczna zemsta ani promocja książki, którą właśnie wydaje. – Nie chcę robić sztucznej promocji. Ta książka nie jest po to, aby obnażyć czy uderzyć, ona jest po to, aby zrozumieć. Po 25 latach stać nas na to, zamiast taniego moralizatorstwa, które uprawia Tusk – stwierdził w rozmowie na antenie stacji Paweł Piskorski.”

Strumień brudnych politycznych łapówek nie dotyczy jedynie finansowaniu ugrupowań politycznych w Polsce.
Sterowanie politycznym nurtem odbywa się również za pomocą tysięcy fundacji, które ciężko jest prześwietlić. Blokują to bezpośrednie przepisy, a także opanowane przez postkomunistyczną kastę sędziowską sądy.
Co kilka lat jednak jesteśmy świadkami wybuchu kolejnego wulkanu z aferą w tle! Wyjście na światło dzienne afery związanej z tą lub inną fundacją jest przejawem wewnętrznych wojen, a nie oczyszczaniem się życia publicznego z korupcji politycznej. Jedną z bardzo wielu takich kontrowersyjnych fundacji w Polsce jest słynna fundacja im. Batorego.

Sprawa jest o tyle interesująca, że obecny kandydat platformy obywatelskiej towarzysz Rafał Trzaskowski, również jest stypendystą jednej z wielu tajemniczych fundacji założonej i finansowanej przez lewicowego terrorystę, jakim jest bez wątpienia George Soros!




Niemal milion dolarów od Sorosa i tylko 300 tys. złotych z rozliczeń PIT… Kto naprawdę finansuje Fundację Batorego?


Fundacja im. Stefana Batorego, która od roku toczy walkę z polskim rządem i walczy z rzekomym tłamszeniem demokracji przez Prawo i Sprawiedliwość ma wyjątkowo możnych darczyńców. Jednym z najhojniejszym z nich jest George Soros, który w ubiegłym roku przekazał fundacji ponad 900 tys. dolarów. Gorzej sytuacja wygląda jeśli chodzi o gest samych Polaków, którzy w ramach 1 proc. przekazali Fundacji Batorego ledwie 300 tys. złotych.

Na stronie fundacji możemy przeczytać wiele o „niezależności” tej instytucji oraz o „misji”, która ma polegać na „poprawie jakości polskiej demokracji”. Tymczasem dysponująca gigantycznymi pieniędzmi fundacja z polskimi darczyńcami ma niewiele wspólnego. W 2014 roku na dwuletni program „Obywatele dla Demokracji” fundacja otrzymała 37 milionów Euro od EEA Grants. Kolejnym dużym darczyńcą „Batorego” jest z kolei „Open Society Fundations (OSF), założona przez Georga Sorosa. OSF przekazał Fundacji Batorego 962 tys. dolarów na działania statutowe. Szczodry gest finansisty, który od wielu miesięcy wspiera różne instytucje, które nie kryją konfliktu z polskim rządem.

Dużo gorzej wygląda wsparcie dla fundacji ze strony przeciętnego Polaka. W ubiegłym roku „Batory” mógł liczyć na zaledwie 305 tys. złotych w ramach wpłaty 1 proc. z rozliczeń PIT. To bardzo mizerny wynik, który wskazuje, że Polacy nie garną się do wspierania finansowanej m.in. przez George’a Sorosa fundacji.

Sprawa zagranicznego wsparcia dla Fundacji Batorego przestaje dziwić, gdy spojrzy się na listę członków rady fundacji. Znajdziemy na niej Jana Krzysztof Bieleckiego, b. premiera i jednego z najważniejszych niegdyś doradców Donalda Tuska. Jest też Agnieszka Holland, reżyserka, która ostatnio wsławiła się tym, że porównała działania PiS do działań Putina. Na liście nie mogło też zabraknąć Bogdana Borusewicza, wicemarszałka Senatu z ramienia PO oraz Heleny Łuczywo związanej z „Gazetą Wyborczą”. Wszystkie te osoby kojarzone są bezpośrednio z partiami opozycyjnymi i należą do najbardziej radykalnych krytyków obecnej władzy.

Fundacja im. Stefana Batorego często angażuje się w działania, które mają wymiar polityczny. Ostatnio, wspólnie z 90 innymi organizacjami apelowała do rządu o wdrożenie zaleceń Komisji Europejskiej, dotyczących „ochrony praworządności”. Przedstawiciele władz fundacji nie stronią od ostrej krytyki partii rządzącej, choć w ubiegłych latach aż tak aktywni nie byli. Może właśnie stąd tak słabe zainteresowanie fundacją zwykłych Polaków, a tak duża szczodrość organizacji i fundacji zagranicznych.

Źródło wPolityce.pl






Zasadnym jest postawienie pytania. W czyim interesie działają politycy totalnej opozycji z towarzyszem Trzaskowskim na czele?
Kto i czego, oczekuje w zamian za płynące po cichu fundusze i wsparcie? Nikt tak naprawdę nie wie jak głęboka jest ta krecia zdradziecka nora w naszej ojczyźnie. Jak głęboko życia społecznego sięgają szeregi zdrajców i targowiczan. Istotą demokracji, jest zadawanie nawet najbardziej niewygodnych pytań. Potrzeba trzeźwej oceny i racjonalnego spojrzenia na rzeczywistość.
Dlaczego PO, oraz Rafałowi Trzaskowskiemu tak bardzo zależy na natychmiastowym wstrzymaniu przez polski rząd kluczowych inwestycji w Polsce?
Wstrzymanie inwestycji które przyniosą społeczeństwu dziesiątki tysięcy nowych miejsc pracy, wydaje się być pozbawione jakiejkolwiek logiki.
Istnieje jednak tylko jedno sensowne wytłumaczenie. Polska wolność i suwerenność nie w smak jest wrogom Ojczyzny. Niemcy i Putinowska Rosja od dawna prowadzą z Polską cichą wojnę gospodarczą i polityczną. Tak więc nie trudno zgadnąć czyje zlecenia ma w kieszeni towarzysz Trzaskowski kandydat na prezydenta RP, a właściwiej można by powiedzieć nowej planowanej generalnej ludowej guberni, ponieważ wielkie Niemcy marzą dziś o nowej zjednoczonej rzeszy pod swoim butem…  Zapowiedź D. Tuska o wprowadzeniu Euro i likwidacji NBP powtórzona przez obecnego kandydata Rafała Trzaskowskiego jest kolejną oznaką i zapowiedzią ograniczania i tak już wątłej Polskiej suwerenności.
Polska ma być generalną kolonią i gubernią ludową dla oligarchicznych elit, a także dostarczycielką taniej wykwalifikowanej siły roboczej.
40 Milionowy rynek Polski ma być ściekiem dla unijnych bubli niższej jakości co już od lat obserwujemy na Polskim rynku.
Bynajmniej ja nie jestem tak naiwny, aby sądzić, iż Kandydat na prezydenta z ramienia PO towarzysz Rafał Trzaskowski odpowie choćby na jedno z tych zasadnych pytań. Każdy w miarę inteligentny wyborca jest w stanie odpowiedzieć sobie samemu na stawiane pytania.
Rzecz jedynie w tym, aby ludzie zaczęli używać własnego umysłu do oceny otaczającej nas rzeczywistości, aby nie dochodziło do kolejnych tragedii narodowych i ciężko odwracalnych skutków tragicznych decyzji wyborczych!

Podziel się komentarzem
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz